PS3mania.pl – serwis poświęcony platformie konsolowej Sony Playstation

Fallout 3: recenzja postnuklearnej przygody w nowym wydaniu

autor: Coleslaw | data: Jan.06, 2009 | kategoria: Recenzje

f3rec_newFallout 3 w wydaniu Bethesdy nie okazał się – jak wielu przed premierą uważało – Oblivionem z pukawkami. To coś o wiele więcej. Każdy fan serii Fallout i każdy, kogo chociaż trochę wciągnął Oblivion, będzie się świetnie bawił przy tym tytule. To gra wyjątkowa, ale niepozbawiona niedoróbek.
Było wiele obaw. Czy Fallout w pierwszej osobie nie straci swojego uroku? Czy super dopasiona grafika nie zaszkodzi klimatowi? Czy teatr działań nie jest za mały (Waszyngton i okolice to przecież nic w porównaniu do poprzednich części)? Wszystkie te obawy były daremne. Dzisiaj mogę już z czystym sumieniem powiedzieć, że warto było czekać tyle lat na kolejną odsłonę wielkiego F.


Bethesda potwierdziła, że w dziedzinie FPP RPG nie ma sobie równych, a sam Fallout 3 okazuje się grą wybitną – grą, w którą grasz całą noc i nie zdajesz sobie z tego sprawy do momentu, kiedy do pokoju wkrada się to cholerne światło słoneczne. Wspomniałem już, że F3 jest grą FPP – nie jest to z góry przesądzone. To, w jaki sposób będziemy bowiem oglądali świat zniszczony bombami atomowymi, zależy od nas (do wyboru widok z pierwszej osoby lub z trzeciej, przy czym ten drugi może być tak zmodyfikowany, że można pokusić się o zrobienie z niego rzutu izometrycznego). Niemniej, powiem szczerze: nie ma co się łudzić – Fallout 3 to gra, w którą powinno grać się w pierwszej osobie.

Postać

Ciekawie rozwiązano system tworzenia postaci. Grę zaczynamy od wyjścia z łona. W tym momencie decydujemy o płci. Następnie, jako niemowlak, przeglądamy naszą ulubioną książeczkę i dobieramy sobie główne statystyki. Przez kolejne lata dorastania dobieramy kolejne statystyki, a cały okres dorastania jest również częścią fabuły. Niemniej, przed wyjściem ze schronu (101) możemy jeszcze dowolnie zmienić wszystkie wybrane podczas dorastania statystyki.

Fabuła

Fabuła nowego Fallouta (poza zagładą nuklearną) nie ma wiele wspólnego z poprzednimi częściami – w końcu akcja dzieje się ładnych kilka lat później. Ale nie jest też tak, że całkowicie odcięto się od poprzednich części. Dla przykładu: pamiętacie ghula Harolda? Tego, któremu wyrosło drzewko? Spotkacie go również w F3.

screen01b

To od gracza zależy również, jak długo będzie grał w samą grę – wykonując jedynie zadania głównego wątku można stwierdzić, że gra jest krótka. Ale gdy zdecydujemy się na wykonywanie misji pobocznych, okaże się, że czas spędzony z tytułem wydłuży się o kilkanaście godzin. Jeśli zaś zdecydujemy się na wykonywanie wszystkich miniquestów, gra długo się nie skończy. Podsumowując, czas gry jest idealny. Jeśli chcesz grać długo, to grasz. Jak chcesz zaliczyć kolejną grę i odstawić ją na półkę – grasz krótko i też jesteś usatysfakcjonowany.

screen57b
W Oblivionie, gdy chcieliśmy otworzyć zamek wytrychem, uruchamiana była mini gra – w Falloucie jest podobnie, ale oprócz zamków możemy się również pobawić w hakowanie terminali. Obie zabawy są miłym dodatkiem, a na pewno są łatwiejsze niż w prekursorze. To, czy dany zamek, czy terminal może być przez nas otwarty, zależy oczywiście od naszych statystyk.

screen52b
Nowi autorzy Fallouta nie zapomnieli również o tym, że w tej serii nie chodziło o to, aby gracz napakował się „statami” do oporu. Nie, w Fallout 3 maksymalny poziom doświadczenia to level 20, a później doświadczenie nie jest już liczone. Warto o tym pamiętać, rozdzielając kolejne punkty do naszych umiejętności.

screen49b
Fabuła jest niemal genialna i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Jest w niej wszystko, czego należało by oczekiwać od dobrego RPG: jest wesoło, jest smutno, jest szokująco, a momentami jest po prostu dziwnie. Podam tylko przykład, który nie jest fabularnym spoilerem. Podczas zwiedzania jednego ze schronów nagle zrobiło się „niebiesko” – coś jakby sen na jawie. Zrujnowany schron zacznie nagle żyć. Mało tego – zaczniesz widzieć osoby z twojego rodzinnego vaulta, a kiedy podejdziesz do jednego z terminali, przeczytasz śmieszne, dziwne teksty najwyraźniej skierowane do ciebie. Po chwili wszystko znów będzie zniszczone, obraz zrobi się ciemny i zaczną cię atakować przeciwnicy. Fallout 3 to pod wieloma względami gra doskonała. Gdyby nie te…

Błędy, błędy!

Cóż, pod tym względem F3 również bije konkurencję. Tylu błędów w tak wyczekiwanej i – jak by nie patrzeć – markowej grze jeszcze świat nie widział. Bugi są wszędzie, dosłownie. Dotyczy to błędów w wyświetlaniu grafiki, błędów w kwestiach dialogowych, zapętleniu pewnych czynności wykonywanych przez NPC, znikaniu postaci, które potrzebne są nam do wykonania zadania, czy też po prostu zawieszanie konsoli (zupełnie bez powodu, nawet naraz po odpaleniu gry).

screen45b
Porównując pod tym względem najnowszy tytuł z poprzednimi częściami, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – błędów jest więcej. Może jest to tak zwany „Real Fallout Experience”, może po prostu Fallout bez bugów to nie Fallout? Ja jednak poproszę a łatkę, nie proszę o wiele – wystarczy mi łatka, która sprawi, że F3 nie będzie się już zawieszał.

Z drugiej strony, patrząc na to, jak wiele błędów ma ta gra, i na to, jak nieznacznie wpływa to na chęć grania w nią, można wysunąć stwierdzenie, że jest to niesamowity tytuł.

Dźwięki

Tu zdecydowanie na plus. Dźwięki w grze są na bardzo wysokim poziomie. Otwieranie wielkich metalowych bram brzmi niesamowicie. Standardową ścieżkę dźwiękową zastąpiono (podobnie jak w GTA) radiem. Pomysł okazał się bardzo dobry i bardzo pomaga poczuć prawdziwy klimat pustkowia. Do wyboru mamy kilka stacji, ale najczęściej słuchać będziemy jednej – Galaxy News Radio, stacji prowadzonej przez niejakiego Three Doga. Przyjdzie nam nawet spotkać tego pana i jeśli zechcemy, pomożemy mu zaistnieć wśród większej grupy odbiorców. No, może nie do końca chodzi tu o zaistnienie, ale nie chcę zdradzać zbyt wiele z fabuły.

screen41b
GNR nie jest oczywiście jedyną stacją radiową, którą możemy odpalić z pozycji Pip-Boya. Bezpośrednią konkurencją Three Doga jest radio prowadzone przez Enklawę. Stacje znacznie się od siebie różnią, np. GNR prowadzone jest na totalnym luzie, a radio Enklawy z głosem Pana Prezydenta przypomina propagandę z czasów zimnej wojny (jak na ironię). Są również stacje o bardzo małym zasięgu, a możliwe jest również odebranie zapętlonego wołania o pomoc. W chwilach gry prowadzący nie mówi – nadawana jest muzyka. Niestety, jest jej zdecydowanie za mało, a na tak wielką grę powinno być przynajmniej trzy razy tyle utworów oraz audycji. Bo momentami dochodzimy do takiego momentu, że po prostu nie chce się już słuchać, jak po raz sześćset sześćdziesiąty szósty prowadzący mówi ten sam tekst. Warto dodać, że to, co mówi zależy od naszego postępu w grze oraz od naszej karmy. Utwory muzyczne są rodem z lat 50-tych. Jest to jakiś powiew „świeżości” w grach i idealnie wpisuje się w Falloutową konwencję.

Na upartego przyczepić się można też do dźwięku strzału z pistoletu laserowego – zdecydowanie mogło być lepiej.

Wizualia

Grafika w grze nie jest może najwyższych lotów jak na rok 2008, ale złego słowa nie można o niej powiedzieć. Słyszałem opinie mówiące, że grafika jest zbyt jednolita, zbyt szaro-bura. A ja się pytam: a jaka ma być po nuklearnej zagładzie? To prawda, że ściany budynków i sterty gruzu są do siebie podobne, ale niewiele dało się zrobić w tym temacie.

screen09b

Ta gra nie zachwyca nas grafiką w oczywisty sposób. Tak naprawdę grafikę zaczniemy doceniać, gdy weźmiemy pod uwagę to, jaki obszar musi być przeliczony przez engine graficzny. Wyobraźcie sobie, że idziecie 30 minut przed siebie – nagle stajecie i odwracacie się i widzicie miejsce startowe. Ten pierwszy raz jest… sami to poczujecie.

screen40b
Wyobraźcie sobie, że spacerujecie sobie po Wastelandzie i nagle gdzieś w oddali widzicie coś, co wygląda niesamowicie, coś jakby kosmiczna stacja badawcza. Wygląd tej budowli jest tak niesamowity i przyciągający wzrok, że ciężko odmówić sobie wędrówki do tego miejsca. Takich chwil będzie wiele, a co ciekawe, duża część budowli w grze opowiada jakąś historie, którą rozszyfrowujemy, czytając dokumenty (czy to na papierze czy na komputerach) zostawione przez poprzednich rezydentów danej placówki.

screen39b
Efekty typu kurz czy woda również prezentują się świetnie. Wiatr tańczący z liśćmi i drobinkami pustynnego piachu wygląda bardzo realistycznie. W pewnych lokacjach widać, że w powietrzu unosi się pył (dosłownie), a drobinki kurzu fruwają sobie po pomieszczeniu niczym muchy. W bardziej zrujnowanych budynkach widać, jak kruszy się strop.

screen13b

Dużo pracy włożono w wygląd postaci i potworów. Super mutanci wyglądają przerażająco, karaluchy są paskudne, prostytutki brudne, ghule wyglądają jak prawdziwe zombie, a deathclawy… graliście kiedyś w Diablo? Ciekawie prezentują się również efekty związane ze śmiercią przeciwników. Gore, gore i jeszcze raz gore. Rozbryzgi krwi, flaki, gałki oczne – w grze jest wszystko.

screen38b
Wybuchy w Fallout 3 to coś niesamowitego. Nie przypominam sobie tytułu, który miałby tak niesamowite efekty podczas wybuchów, ale nie wierzcie mi na słowo, zamiast tego zobaczcie ten krótki filmik, przedstawiający jeden z większych buuuum w grze.

V.A.T.S.

Vault-Tec Assisted Targeting System – tak nazywa się innowacyjny system walki zaimplementowany w nowej produkcji Bethesdy. Jak zapewne pamiętacie, walka w poprzednich częściach prowadzona była w systemie turowym (z wyjątkiem Fallout: Tactics, gdzie możliwy był wybór trybu rzeczywistego). V.A.T.S. ma symulować tury znane z poprzednich części. Symulować, bo tak naprawdę nie wprowadza on tur, a jedynie pauzuje grę. W tym czasie możemy wybrać, w którego przeciwnika będziemy celować, a przede wszystkim to, w jaką część ciała.

screen05b
V.A.T.S. to spore ułatwienie rozgrywki i o to chyba chodziło. Ale wybór należy do ciebie – nie jest konieczne korzystanie z pauzy, ale gra staje się wtedy o wiele trudniejsza. Dziwi fakt, że podczas pauzy bez straty punktów akcji możemy dostać się do inwentarza i np. uleczyć się do maksymalnego poziomu. Część z was uzna to za pewien rodzaj oszustwa, ale może bez tego gra byłaby za trudna, a przecież nikt nikogo nie zmusza do korzystania z V.A.T.S. Nie ma się co oszukiwać, że jest to jednak preferowany sposób prowadzenia ostrzału, bo bardzo wiele perków, które można wybrać przy wskoczeniu na kolejny poziom dodatkowo wspomagają gracza w tym trybie, np. lepsza celność, korzystając z karabinów itp.

Arsenał

Na pierwszy rzut oka w świecie Fallout 3 znaleźć można bardzo wiele niepotrzebnych przedmiotów – nic bardziej mylnego. One wszystkie do czegoś służą. Otóż Bethesda oddała nam do dyspozycji stół, na którym możemy konstruować własne pukawki. Schematy są często nagrodą za jakiś quest, możne je również znaleźć, a nawet kupić, a jeśli już dany schemat posiadamy i dostaniemy/znajdziemy/kupimy następny, to zostanie on ulepszony. Chyba najciekawiej zapowiada się tzw. Rock It Launcher – czyli wyrzutnia wszystkiego. Jako amunicja służą tutaj przedmioty znalezione przez naszego bohatera, można to porównać do Gravity Gun’a z Half Life.

screen35b

Nie jest oczywiście tak, że wszystkie bronie musimy zrobić sobie sami. Autorzy oddali nam do dyspozycji szeroki wachlarz dostępnego arsenału. Tak jak w innych odsłonach serii, podzielić je można na kilka grup: broń małego kalibru typu pistolet 10 mm, broń większego kalibru, np. Assault Rifle, bronie ogromnego kalibry, np. Fat Man (cudo – wyrzutnia, którą ładuje się miniaturowymi bombkami atomowymi – mniam) oraz oczywiście bronie energetycznie, np. Laser Pistol. Nie zapomniano o broni białej (która wreszcie nadaje się do użytkowania) oraz o możliwości walki wręcz (tu się niewiele zmieniło).

Karma

Większość czynności, które wykonujemy podczas gry związanych jest z otrzymywaniem karmy. To od nas zależy, czy będziemy dobrzy, źli czy neutralni (niczym Szwajcaria). Od tego, jaki będzie nasz poziom karmy, zależy również to, jacy pomocnicy do nas dołączą. Również od karmy zależą opcje dialogowe.

screen32b
Właściwie w większości wypadków nasza karma będzie na dobrym poziomie, bo aby otrzymać ujemne punkty karmy, musimy się trochę postarać. Questy są oczywiście ustawione w ten sposób, że sami wybieramy, czy postąpimy dobrze czy źle.

screen11b
Idealnym przykładem i zarazem jednym z pierwszych jest zadanie, które dostaniemy w miejscu o nazwie Megatone. Osada została rozbudowana wkoło „niewypału atomowego” – dosłownie, w środku miasta leży wielka bomba atomowa, która z jakiegoś powodu nie „pstryknęła”. I tutaj pojawia się nasz wybór. Możemy pomóc szeryfowi w rozbrojeniu bomby, która w dodatku stała się obiektem kultu religijnego (widok wyznawcy, który mówi do atomówki „oświeć nas”, jest bezcenny), drugą opcją jest przeciwieństwo rozbrojenia. Tak – całą osadę można posłać do nieba, a za taki czyn dostaniemy ogromne ilości złej karmy (a sam efekt możecie zobaczyć na filmiku wyżej).

Podsumowanie

Można by jeszcze długo pisać o tej pozycji, ale tak naprawdę nie ma to sensu. Czytając tak długi tekst, tracicie cenny czas, który możecie poświęcić na granie w Fallouta 3. Nie ma wątpliwości, że jest to tytuł (już) kultowy, do którego będziecie często wracali. Dlatego Fallout 3 jest grą, którą każdy powinien mieć w swojej kolekcji. Ogromne pokłady czystego „funu”, które posiada ten tytuł są nie do zastąpienia przez żaden z obecnie dostępnych tytułów, zwłaszcza jeśli mówimy o RPG. Jedyny powód, przez który gra nie otrzymała najwyższej noty to ogrom bugów.

screen14b
Zakończę słowami, które usłyszycie tak wiele razy podczas wędrówki po świecie Fallouta, że wirtualnie wypalą się w waszych głowach, niczym znamię, które wypala się znacząc bydło: „Wake up Capital Wasteland! This is Three Dog, Auuuu… and you’re listening to the Galaxy News Radio…”.

ocena1

Ocena

Grafa: 8+/10
Audio: 8+/10
Miodność: 10/10
Ogółem: 9+/10

Brak powiązanych wiadomości.

:, , ,
Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy...

Napisz komentarz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza, by przeszukać stronę:

Wciąż nie możesz czegoś znaleźć? Zostaw komentarz lub napisz do nas, tak byśmy mogli spełnić Twoje oczekiwania!

Odwiedź zaprzyjaźnione strony!

Kilku naszych najlepszych przyjaciół...